Podróże Kormorana, część 1: Weizenbock i American IPA

Dziś nietypowo, bo 2 degustacje w jednym wpisie. Browar Kormoran ma w swojej ofercie intrygującą serię “Podróże Kormorana”, która sugeruje duże zróżnicowanie styli i smaków. Spróbujmy więc dwóch przedstawicieli – American IPA oraz Weizenbock’a.

Na wstępie chciałbym rzec, że idea takiej serii piw wydaje mi się świetnym pomysłem, ponieważ można wypuszczając dobre produkty (warunek – dobre produkty) przy okazji edukować gawiedź, wbijając z głowy “fakty” takie jak ten, że do piwa dolewa się byczej żółci (SRSLY?!?!). Od razu na wstępie mają u mnie plusa.

Drugiego plusa mają za estetykę i wykonanie graficznej części projektu. Papier, z którego są wykonane etykiety jest naprawdę fantastycznej jakości, same etykiety są momentami wypukłe, kolorystyka bardzo przyjemna dla oka, a informacje bardzo bogate. Oprócz klasycznych informacji, które pojawiają się (a przynajmniej powinny) na kontrach, mamy również numer warki, z której dana butelka pochodzi. Szacun – nie dość, że można porównywać te piwa partia po partii, to taka numeracja sugeruje wypuszczanie kolejnych warek.

Nie przedłużając więcej – przechodzimy do degustacji. Na pierwszy ogień poszedł Weizenbock.

Kormoran Weizenbock

Kormoran Weizenbock

Etykietka z wodospadem w tle kojarzy się bardziej z Ameryką Południową, ale kontra informuje, że Podróżnik wybrał się do Bawarii, skąd trafia w moje ręce piwo w stylu mocniejszego hefeweizen’a, czyli weizenbock. Połączenie dwóch stylów (koźlaka i piwa pszenicznego) powinno wydobyć to, co najlepsze w obu z nich oddzielnie, więc treściwość i wspaniałą pianę z pszenicy oraz karmel z koźlaka.

Kormoran Weizenbock

Kormoran Weizenbock

Ekstrakt 16.5%, alkohol: 6.6%

Kormoran Weizenbock

Kormoran Weizenbock

Kolor ciemnoherbaciany, ciemna miedź. Gęsta piana (ale nie tak gęsta, jakbym się wcześniej spodziewał). W smaku dominują słody, piwo jest pełne i treściwe, z lekkim karmelowym posmakiem od palonego jęczmienia. Średnie wysycenie dobrze dobrane do stylu pszenicznego. Goryczki prawie nie ma, ale przecież ani pszenica, ani koźlaki nie są piwami gorzkimi.

Bardzo przyjemne piwo, raczej zimowe. Tym produktem Kormoran zapewnił sobie moją stałą uwagę. Mocne 7/10.

Jako drugie (choć nie tego samego dnia) spróbowałem American IPA.

Kormoran AIPA

Kormoran AIPA

Kormoran AIPA

Kormoran AIPA

Etykietka ze Statuą Wolności w tle od razu przywiodła na myśl zeszłoroczną wizytę w NY.. lekkie rozmarzenie, z takim nastawieniem otwierałem tą butelkę. Ekstrakt: 16%, zawartość alkoholu: 6%.

Kormoran AIPA

Kormoran AIPA

Ciemnobursztynowe, z delikatną mgiełką (“a little bit cloudy” – pięknie to określenie brzmi po angielsku). Piwo jest niefiltrowane, więc nie ma się co dziwić. Piana jest wysoka i gęsta, do tego ładnie znaczy szkło.

Znad powierzchni oraz z butelki unosi się świetny aromat – na pierwszy plan wysuwają się przede wszystkim cytrusy oraz owoce (np. mango). Pierwszy łyk przynosi sporą kontrę w postaci dość wysokiej goryczki, kolejne tylko utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Dość wysoka goryczka na wyczuwalnej gdzieś w tle bazie słodowej. Dołóżmy do tego niskie wysycenie i otrzymujemy bardzo smaczne piwo o wysokiej pijalności. Mi pasuje.

Brawa dla Kormorana, z ich AIPA w ręku jadę w ciemno w każdy zakątek USA. 8/10

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s