Mikkeller Beer Geek Vanilla Shake

Dość niedawno trafiła przed moje oczy informacja, że jedna z trzech beczek z legendarnym piwem z duńskiego browaru będzie w Warszawie. Nie mogłem przepuścić tej okazji.

Mikkeller Beer Geek Vanilla Shake

Mikkeller Beer Geek Vanilla Shake

O browarze Mikkeller wspominałem już przy okazji wizyty w San Francisco i odwiedzenia ich pubu. Tam spróbowałem tego i owego. Zasmakowało mi nieprzeciętnie, więc każdą wzmiankę o ich piwach czytam dość dokładnie. Słyszałem sporo dobrego o serii “Beer Geek”, niestety w San Francisco nie mieli żadnego z piw do niej należących. Dlatego szeroki uśmiech zagościł na mej mordzie twarzy, kiedy przeczytałem, że Vanilla Shake będzie w Warszawie. Uśmiech poszerzył się aż zabrakło mordy jeszcze bardziej, kiedy odwiedziłem profil tego piwa na RateBeer (http://www.ratebeer.com/beer/mikkeller-beer-geek-vanilla-shake/214195/). Z opisów – cud miód i wanilia.

Minusem było to, że nie miałem czasu, żeby wybrać się wieczorem do pubu i spróbować go w wersji beczkowej. Na szczęście w magiczny sposób dwie buteleczki 0.33ml trafiły pod moją strzechę. Czekałem na odpowiedni wieczór, żeby móc (nie śmiejcie się) delektować się tym piwem bez żadnych innych spraw na głowie. M. zapytała, czy może nalalibyśmy go sobie do kolacji.. nie. Nie “do” kolacji, ale zdecydowanie “po” kolacji, żeby nie mieszać smaków. Byłem naprawdę nieznośny. Opłaciło się.

Beer Geek Vanilla Shake

Beer Geek Vanilla Shake

Od razu uprzedzam – wersja z butelki, do której było nalane z beczki nie ma piany. I już. Natomiast widziałem na własne oczy pianę w pokalu w lokalu – konsystencja ubitej piany z białek, delikatnie beżowy kolor. Ideał. Po prostu ideał.

Beer Geek Vanilla Shake

Beer Geek Vanilla Shake

Już od otwarcia butelki nos mi się do niej przykleił i nie chciał odlepić. Aromat powalający, połączenie śliwki w czekoladzie z praliną oraz wanilią. Czym prędzej przelałem (oczywiście było w temperaturze pokojowej), żeby z pokala wydobyć jeszcze więcej zapachu. Aromaty były jeszcze intensywniejsze, pojawił się dodatkowo delikatny zapach palonych słodów, ale wciąż dominujące były śliwka w czekoladzie oraz praliny.

Konsystencja – gęste i “lepkie” (jak to określiła M.). Czarne jak smoła, delikatnie opalizuje na ciemnobrązowo. Piany zero w tym przypadku, ale o tym już wspominałem.

Beer Geek Vanilla Shake

Beer Geek Vanilla Shake

W smaku – praliny, śliwka w czekoladzie. Faktura bardzo gładka, gęsta, śliska. Przyjemnie rozgrzewające (w końcu to 13% alkoholu), ale idealnie poukładane – nie ma żadnych spirytusowych posmaków. Do poprzednich nut dochodzi kwaśność taka, jak w mocnej parzonej kawie. Na finiszu wyraźnie czuć goryczkę, która trochę zalega.

Cóż mam powiedzieć – nieczęsto miałem i będę miał okazję pić piwa z tak wysokiej półki. W trakcie, gdy piszę te słowa, obok mnie stoi jeszcze szklaneczka (nomen omen – od Mikkellera) z połową drugiej buteleczki. Delektuję się nią tak samo jak pierwszą. Bo jest czym – to naprawdę wyśmienite piwo. Bardzo nieszablonowe, bardzo “inne”. Ale jednocześnie bardzo spójne i przemyślane. Jestem zazdrosny o pomysł i wykonanie. 9/10 Prawdopodobnie byłoby więcej, gdybym oceniał wersję prosto z beczki, w pubie. Ale to jeszcze przede mną.

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s