Kolaboracja: AleBrowar, Pinta, Piwoteka Narodowa – B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

Jeżeli jeszcze nie piłeś/piłaś stoutów, to zacznij właśnie od tego.

Po raz drugi AleBrowar, Pinta i Piwoteka Narodowa uwarzyły wspólnie piwo urodzinowe. Rok temu, kiedy byłem jeszcze niewolnikiem koncernów z okazjonalnymi skokami w bok z Ciechanem Miodowym, browary te skrzyknęły się i uwarzyły piwo B-Day. Wtedy dokonał się podział obowiązków, Pinta słodziła, AleBrowar chmielił. Tym razem było odwrotnie.

Double chocolate milk stout, bo z takim stylem mamy tu do czynienia, przyrządzony został “na bogato”. Oprócz laktozy (standardowo obecnej w milk stoucie) do kadzi dosypano 100kg ekwadorskiego kakaowca, który jest używany do produkcji czekolady. Również “double” w nazwie nie jest na wyrost – ekstrakt 16% nie zdarza się nagminnie.

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

Kapsel firmowy Pinty, natomiast etykieta przewrotna, nawiązująca do mleczności piwa, bardziej w stylu AleBrowaru. Warto wspomnieć, że ten element był raczej słaby – rogi się odklejały, a sama etykieta była przyklejona krzywo. Nie oceniam jednak po okładce, czekam na TREŚĆ!

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

Po otwarciu nos zaatakowwały mnie wybitnie deserowe aromaty – kawa i czekolada. Pięknie ułożone, wyeksponowane palone słody. Sama słodycz również jest intensywnie obecna w zapachu. Nie mogąc się doczekać więcej – przelewam.

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

B-Day 2.0 Przewrót Mleczny

Ciemność widzę! Czarny, gęsty nieprzejrzysty płyn. Od razu pojawia się gęsta i zbita beżowa piana. Lacing idealny – do samego końca pęcherzyki osadzały się w każdym możliwym miejscu na szkle. Z pokala buchają jeszcze intensywniej aromaty, które wymieniłem wcześniej.

Pierwszy łyk i… jest idealnie. B-Day jest gładki i gęsty. Jeżeli miałbym krótko go scharakteryzować to powiedziałbym, że to płynna czekolada. Ale krótkie scharakteryzowanie tego piwa to zbrodnia, o tym trzeba napisać szerzej. Jest bardzo czekoladowo. Po sekundzie pojawia się kawa, wchodzi z impetem i zagaszcza w smaku na dużo dłużej. Gorycz kawowa nie przytłamsza jednak ani na trochę słodkiej pełni, delikatnie ją kontrując. Alkoholu nie czuć w ogóle, balans jest fantastyczny.

Bardzo wysoka pijalność czyni to piwo bardzo zdradliwym, bo spokojnie można w 10 minut skończyć butelkę i sięgnąć po następną. I następną, i następną. Przynajmniej w moim przypadku. Bardzo mi smakowało.

Z czystym sumieniem daję pierwsze 10/10 na blogu!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s