Podróże Kormorana – Coffee Stout

Kolejna podróż, więc komu w drogę temu kopa.

Co się z podróży przywozi? Wspomnienia. Tymi głównie muszę się posiłkować, bo piwo degustowałem już dość dawno. Na szczęście zera i jedynki składowane w odchłani internetów są tańsze niż moje zwoje mózgowe, więc posługując się elektronicznym notatniczkiem postaram się co nieco przybliżyć dość złożoną charakterystykę tego piwa.

Nieprzypadkowo użyłem słowa “złożona” – już informacje z kontretykiety są mocno obiecujące. Ale jak to mawiają Chińczycy: “首先第一件事情”.. Etykieta jest charakterystyczna dla serii “Podróży Kormorana”, na eleganckim kredowym papierze, z sylwetką podróżnika oraz pagórkami i ruinami w tle. Historia wspomina o irlandzkim Clifden Castle, i to właśnie Irlandia jest tematem najbardziej się ze stoutem kojarzy.

Szybki rzut oka na skład: słody jasne i palone, słód żytni, płatki owsiane (!), kawa (!!). Szkoda, że nie podano jakich piwowarzy z Kormorana użyli chmieli, ale i tak jest na bogato. A przynajmniej tak się zapowiada.

Coffee Stout

Coffee Stout

Kapsel również śliczny, pasujący do serii. Ekstrakt 14.5%, alkohol 4.8%, więc jest dość płytko odfermentowane.

Coffee Stout

Coffee Stout

Po otwarciu butelki z butli buchnął aromat kawy. Mieli rację pisząc w historii na kontretykiecie, że “nie wiadomo, czy w pubie najpierw piwo, czy może kawa. Dlaczego więc tego nie połączyć?” Kawa i przyjemna paloność grają zdecydowanie pierwsze i drugie skrzypce. Kawowość w aromacie przejawia się jeszcze jednym elementem – czuć ewidentnie kwaśność, ale taką charakterystyczną kwaśność mocnej czarnej kawy. Przelewam.

Coffee Stout

Coffee Stout

Piana w teku imponująca na początku, ale dość szybko opadła. Piwo jest bardzo ciemne, prawie czarne, nisko wysycone.

Już od pierwszego łyka czuć gładkość, wprowadzoną przez dodanie do brzeczki płatków owsianych. Coffee stout przyjemnie ślizga się po przełyku, zostawiając za sobą odczucie średniej goryczki. Nawet M. (która każdą swą recenzję zaczyna od “gorzkie”) kazała mi zaznaczyć, że (cytuję) “nie jest tak gorzkie i cierpkie” (koniec cytatu). No, umiarkowanie jest. Poza tym, czuć standardowo-stoutowo-słodowo, czyli bardzo charakterystyczne nuty palone.

Według mnie, to dobry egzemplarz na przełamanie lodów jeżeli chodzi o stout. Dodatek kawy jest co prawda nieszablonowy, ale nadaje taką “znajomą nutę”, dzięki której może być to piwo dla stoutowych nowicjuszy łatwiejsze w odbiorze. Sesyjnym trunkiem nie jest, ale jedna butelka na wieczór spokojnie daje radę.

Solidne 7/10.

 

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s