Podróże Kormorana – Rauchbock, czyli dlaczego nigdy nie zostanę wegetarianinem.

Do tej pory kłęby dymu kojarzyły mi się z wędzonym węgorzem (mniam!), sauną (mniam!) i warszawskim Marszem Niepodległości (niemniam jak mniemam). Czy i w piwie da radę?

W Polsce podobno się dymi. Piwa wędzone wyłaniają się jak grzyby po deszczu. Jako drugie spróbowałem najnowszego piwa z kolekcji Podróże KormoranaRauchbock.
Etykieta jak zwykle fantastyczna – kredowy papier, genialna ilustracja Starego Ratusza z Bambergu w tle. Nomen omen – to bawarskie (frankońskie) miasto znane jest z tego, że działa w nim 9 browarów (najwięcej w Europie w jednym mieście) a najbardziej znanym z nich jest Schlenkerla znana właśnie z piw dymionych. Obrazka bardziej pasującego do zawartości butli nie dało się chyba wybrać.

 

Podróże Kormorana - Rauchbock

Podróże Kormorana – Rauchbock

Kapsel odskoczył z lekkim sykiem a po chwili do nosa zaczęły dobierać się aromaty.. szynki. Takiej świeżo wędzonej szynki z przyprawami. Przez dominujące lekko słonawe akordy po chwili przebił się delikatny karmel. Chociaż nie – karmel wykreśl, szynka rządzi niepodzielnie. Ciekawy to zapach, od momentu zainteresowania się czymś więcej niż “jasne pełne” wywąchiwałem już w piwie wiele: czekoladę, śliwki, mango i cytrusy, ale na szynkę jeszcze nie trafiłem. Czekam na zapach golonki w piwie i miodzie – to byłoby coś. Z drugiej strony dlaczegoby nie uwarzyć tego samemu…

Podróże Kormorana - Rauchbock

Podróże Kormorana – Rauchbock

Podróże Kormorana - Rauchbock

Podróże Kormorana – Rauchbock

Wracając do Podróży – po przelaniu aromaty trochę słabną, ale nie ma mowy o całkowitym wyblaknięciu. Kolor ma ciemnobursztynowy, wpadający w brąz. Nalewa się z bardzo obfitą, drobnopęcherzykową pianą. Takiej piany dawno nie widziałem na piwie – wzór!

Pierwszy łyk i.. aż prawie sięgnąłem po majonez. Pierwszy akord to najbardziej plebejska na świecie KIEŁBA i SZYNKA. Wyobraźcie sobie łyk podwawelskiej. Albo łyk “szynki z pieca” za 30pln za kilo z najbliższego kerfa w okolicy. To będzie właśnie to. Pierwszy i najbardziej wyrazisty akord to właśnie wędzoność i szynkowość rozlewająca się po całych ustach. Dopiero po chwili wchodzi lekka słodycz, ale taka homeopatyczna (kropla w butli). Nagazowanie niskie, dość sporo ciała i znikoma goryczka. Od razu miałem odruch ukrojenia sobie grubej pajdy ciemnego chleba, posmarowania go masłem i ukrojenia grubego plastra szynki albo kiełbasy właśnie. Potem plaster pomidora, majonez i świeżo mielony pieprz. #mięcho4life

Podróże Kormorana - Rauchbock

Podróże Kormorana – Rauchbock

Podróże Kormorana to seria znakomita, każde ich piwo chłonąłem z niemałą przyjemnością. Ten egzemplarz również dość szybko zniknął ze szkła, pomimo niestandardowego profilu smakowo-zapachowego. Coś, kurde, w sobie ma i to przez to coś bez wstydu daję mocne 7/10.

Dymna rewolucja w pełni. Chociaż nie do końca jestem przekonany do wędzonki, to jeżeli mają ją warzyć tak jak Kormoran, to niech dymają na całego.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s