Molly IPA, czyli pierwsza niestylowa nazwa.

Jak sami widzicie, plotki o zaniechaniu blogowania są mocno przesadzone.

Witam w 2015 roku. Witam niestandardowo, bo zwyczajnie. Nie podsumowaniem, nie planami, ale po prostu recenzją. Dzisiaj pisana wyjątkowo na świeżo, bez notatek. Szkło jeszcze do połowy pełne (optymizm FTW!) stoi obok laptopa, koniecznie nie od strony wiatraka – nie chcielibyśmy grzańca, prawda?

Dzisiaj piwo zeszłoroczne, przed którego spożyciem należy skontaktować się z Doktorem lub Sprzedawcą. Molly IPA od Dr Brew.

Molly IPA

Molly IPA

Pierwsza “niestylowa” nazwa w prawie już rocznej działalności browaru. Co jest, doktorku? (ang. “What’s up, Doc?“).

Etykieta klasyczna, czarna z kolorowym napisem, tym razem lekko majtkowy niebieski. Parametry solidne: 16% ekstraktu, 7.1% alkoholu i goryczka 95 IBU mogą dać w kość. Przekonamy się. Chmiele amerykańsko (Chinook, Centennial, Mosaic) – australijskie (Ella, Topaz). Zapowiada się bardzo przyjemnie.

Molly IPA

Molly IPA

Otworzyłem i już z daleka dobiegł przyjemny, kwiatowo-owocowy aromat. W zapachu dominują chmiele – z przewagą australijskich. Ella daje nuty kwiatowe – to one grają tu pierwsze skrzypce. Po chwili dochodzi też nuta słodowa, coś na kształt herbatnika. Nalewam.

Molly IPA

Molly IPA

Pierwsze wrażenie – kolor wręcz eurolagerowy, to co szybko odróżnia Molly od przedstawicieli “Eurowizji piwowarstwa” jest piękna, betonowa piana. Na początku piwo nalewa się klarowne, ale nie dajcie się zwieść doktorkom. Charakterystyczna dla nich mętność czai się na końcu butelki.

Aromaty ze szkła nie różnią się od butelkowych.

Pierwszy łyk – goryczka. Mocno zaakcentowana, aczkolwiek jeżeli spodziewacie się tarki, która zrobi wam z gardła jesień średniowiecza, to tego tu nie znajdziecie (szukajcie u AleBrowaru, łychy łychy)

łychy

 

Niskie wysycenie, herbatnikowa słodowość. Wchodzi gładko, goryczka jest raczej miękka, choć wyraźnie zaznaczona. Piwo jest wytrawne i lekkie, zupełnie niezimowe, bo i zima niezimowa. Po ogrzaniu na wierzch wyszło delikatne masło. Pije się nieźle, chociaż czuję już trochę przesyt IPAmi. Doktorzy zdecydowanie nasycili rynek tym stylem, w pewnym momencie miałem nawet wrażenie, że każdy kolejny wypust smakuje tak samo.

Żeby nie było – w ogóle nie deprecjonuję tego piwa. Wręcz przeciwnie, jest smaczne, nawet bardzo dobre. Natomiast być może przez pogodę i aktualne preferencje nie potrafię go docenić w pełni. Spróbuję jeszcze raz latem – jestem pewien, że wtedy będzie mi smakowało lepiej.

Molly IPA

Molly IPA

Z ocen rezygnuję – nie uważam się za eksperta, jeżeli coś mi wybitnie posmakuje – na pewno nie omieszkam tego oznaczyć jako MUST HAVE.

Zdrówko.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s